Komenda Portu Wojennego Gdynia
Patron

 

gen. bryg. Stanisław DĄBEK

 

( 1892-1939 )

 

 

gen. bryg. Stanisław Dąbek  (źródło:Centralne Archiwum Wojskowe)

Z przekazów rodzinnych wynika, że urodzony 28 marca 1892r. w Nisku w zaborze austriackim, Stanisław Dąbek wychowywał się pod opieką matki oraz dziadka, leśniczego i byłego powstańca z roku 1863, Franciszka Powęskiego. Już od dziecka cechowała go dokładność i skrupulatność. W 1911 r. uzyskał maturę gimnazjalną i zapisał się na wydział prawa we Lwowie, pracując Jednocześnie jako nauczyciel w Bóbrce k. Lwowa. W 1914r. wybuchła wojna. Dąbka wysłano do szkoły oficerów rezerwy w Belezinku k. Piska na Koranach. W grudniu tegoż roku ukończył kurs z bardzo dobrą lokatą Walczył na froncie włoskim i w Karpatach. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dowodził batalionem 8 pułku piechoty legionowej w Lublinie. W 1928r. został odkomenderowany do prac szkoleniowych, a w rok później uruchomił w Zambrowie szkołę podchorążych rezerwy. Zapisał się w świadomości jej elewów jako "pies w służbie", człowiek wymagający i bezwzględny zarówno dla żołnierzy jak i dla siebie samego. W uznaniu zasług mianowany pułkownikiem i dowódcą 7 pułku piechoty legionowej powrócił do Chełma. Jego pułk był najlepszym w 3 dywizji piechoty. Niestety, stosunki z przełożonym, legionistą, generałem Władysławem Bortnowskim nie układały się najlepiej. Na pułkowniku Dąbku bowiem ciążył brak legionowej przeszłości. Dlatego też pod fałszywym oskarżeniem usunięto go z funkcji dowódcy pułku. Był to rok 1934. Dzięki znajomościom w Warszawie jego sprawa została szybko wyjaśniona i na własną prośbę objął dowództwo 52 pułku strzelców w Złoczowie.

 

 

Miał 47 lat kiedy wyznaczono go na dowódcę Lądowej Obrony Wybrzeża. Swoją funkcję objął dopiero 23 lipca 1939 r.

Dysponował początkowo dwoma morskimi batalionami strzelców. Niemalże w przededniu wojny bataliony te zostały rozwinięte do etatów pułków. Dowodzili nimi: ppłk Kazimierz Pruszkowski - 1 Morskim Pułkiem Strzelców i ppłk Ignacy Szpunar – 2 Morskim Pułkiem Strzelców.

Dodatkowo zorganizowano Morską Brygadę Obrony Narodowej, złożoną z czterech batalionów. Wojsko płk Dąbka było w dużej mierze improwizowane, brakowało jednolitej organizacji, nie było sprawnego systemu łączności. Lądowa Obrona Wybrzeża (LOW) nie posiadała własnego kwatermistrzostwa, brakowało dział i zaprzęgów do nich, a także amunicji. Lotnictwo i obrona przeciwlotnicza prawie nie istniały. Ogółem płk Dąbek dowodził 15 tys. żołnierzy i ok. 60 działami i moździerzami różnego kalibru. Siły przeciwnika były trzykrotnie większe. 1MPS rozlokowano na przedpolu Wejherowa, a 2MPS wzdłuż granicy z W.M. Gdańsk. Od 1 września żołnierze LOW prowadzili intensywne walki na przedpolach Gdyni z dwoma gdańskimi pułkami Landespolitzei, oraz na przedpolu Wejherowa z pułkami Grenzwache.

 

W dniach od 1 do 19 września 1939 r. LOW pod dowództwem płk. Dąbka stoczyła ponad 110 walk - czego nie dokonała żadna z polskich dywizji walczących we wrześniu tamtego roku. Płk. Dąbek bronił Gdyni pod Kackiem, Kartuzami i Wejherowem. Nie dopuścił do wyniszczających miasto walk ulicznych w samej Gdyni. Klęskę, jakiej był świadkiem, traktował jako przegrany pierwszy etap, ale nie przegraną całą walkę. "Rozkaz opuszczenia Gdyni bez walki oznaczał wiarę w jej odzyskanie, a więc nie należy skazywać na zagładę tego, co stanowiło dorobek i przedmiot dumy całego pokolenia Polaków" - napisali w przedmowie do monografii "Gdynia 1939" Wacław Tym i Andrzej Rzepniewski. "16 września o 23.30 pożegnaliśmy się na zawsze" - wspominał komisarz rządu Franciszek Sokół - Ostatnie słowa, jakie od Dąbka usłyszałem, były następujące: "Gdy powrócisz do Gdyni, powiedz, że u Gdynian znalazłem odwagę, pogardę wobec nieprzyjaciela i umiłowanie swej słonecznej Gdyni."

 

 

Rankiem 19 września Dąbek złożył kontradmirałowi Unrugowi ostatni meldunek, a w ostatniej bitwie walczył jak zwykły żołnierz. Krótko przed godziną 17-tą, zupełnie bezsilny wobec przewagi przeciwnika i lekko ranny odłamkiem pocisku z moździerza, polecił ppłk. Szpunarowi, by po jego śmierci zakończył walkę i przekazał pożegnanie dla żony oraz córki. Po odejściu Szpunara, włożył lufę pistoletu w usta i strzelił. "Płk Stanisław Dąbek bronił dzielnie Gdyni i swoim wiernym, chłopskim sercem kochał Gdynię, chociaż żył w Gdyni tylko 59 dni" - napisał Franciszek Sokół. Niemiecki dowódca nacierających na tym odcinku dywizji, uznając męstwo polskich żołnierzy, przyznał ich dowódcy prawo noszenia szabli w niewoli. Szablę tę żołnierze wbili obok pułkownikowskiej czapki w mogiłę, wykopaną na trawniku między zabudowaniami szpitala w Babich Dołach.

 

 

Zwłoki płk Dąbka  zostały ekshumowane z "cmentarza Babi Dół" i 30 października 1946 r. odbył się uroczysty, wojskowy pogrzeb pułkownika, a trumna złożona została na cmentarzu Obrońców Ojczyzny w Redłowie. Za pułkownikiem, w równych szeregach, leżą jego żołnierze. W dniu 31.08.1957 r., podczas uroczystości związanych z 18 rocznicą września'39, odsłonięto marmurową płytę nagrobkową na której wyryte zostało epitafium: "Pokażę wam, jak Polak walczy i umiera".

 

Pułkownik Stanisław Dąbek przeszedł do legendy jako uosobienie i wzór żołnierskiego męstwa, wytrwania i poświęcenia. Został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Grunwaldu II klasy oraz mianowany do stopnia generała brygady (Dziennik Personalny 34/69). Jest patronem czterech szkół, a jego imię przybrały dwa hufce harcerskie w Łodzi i Pruszczu Gdańskim.

 

 

   

(źródło: Centralne Archium Wojskowe)

 

Ministerstwo Obrony Narodowej
Katalog stron wojskowych